Bursztynowe wakacje w Jantarze

Na Mierzei Wiślanej jeszcze nie spędzaliśmy urlopu, ale w końcu przyszedł ten pierwszy raz. Nad miejscem, w które się udać, zastanawialiśmy się dość długo. Nie byliśmy pewni, czy ruszyć bardziej w stronę gór, czy jezior, czy jednak tradycyjnie – morza. W końcu zdecydowaliśmy się na Bałtyk, ale bliżej Trójmiasta. W planach mieliśmy bowiem nie tylko plażowanie, ale chcieliśmy także odwiedzić Gdańsk czy Malbork, a przy okazji może pojeździć także na rowerach. Jantar okazał się więc kierunkiem dla nas.

Nadmorski domek idealny na urlop

domki letniskowe nad morzem jantarSzukając miejsca na wakacyjny wyjazd uwagę zwracaliśmy przede wszystkim na kwestie noclegowe. Dlaczego? Ponieważ zależało nam na komforcie, a także dlatego, że był to wyjazd paczki przyjaciół, więc fajnie było wynająć domek zamiast kilku pokojów w hotelu. Jeśli chodzi o domki letniskowe nad morzem jantar ma je w swojej wakacyjnej ofercie. Także dlatego postawiliśmy na ten kierunek. Oczywiście argumentów było więcej. Bliskość plaży to jeden z nich. Fajnie jest mieć piasek i morze praktycznie w zasięgu wzroku. A że sporo czasu planowaliśmy spędzić właśnie na plaży, to szukaliśmy właśnie takiej lokalizacji. Poza tym liczyliśmy na parking na terenie obiektu, w którym nocowaliśmy. To także komfortowe wyjście, szczególnie przenoszenie bagaży jest łatwiejsze, kiedy samochód ma się pod ręką. Podczas poszukiwania domku do wynajęcia sprawdziliśmy również wyposażenie oraz udogodnienia. Lodówka, telewizja, Internet wi-fi czy miejsce na ognisko niby nie były priorytetami, ale jednak mogły się przydać raz na jakiś czas. I oczywiście jeszcze kwestia okolicznych atrakcji. Plaża? Wiadomo. Jantar jednak, jak się okazało, oferuje zdecydowanie więcej. To między innymi turnieje w zbieraniu bursztynu, nie tylko dla dzieci. Kolejką wąskotorową wybraliśmy się do Malborka, ponieważ nie każdy z nas miał wcześniej okazję zobaczyć krzyżacki zamek. Dwie atrakcje połączyliśmy w jednym wyjeździe, ponieważ sama jazda kolejką była interesującym przeżyciem, a zwiedzanie Malborka to rzecz jasna ciekawy punkt nie tylko dla miłośników historii.

Oczywiście wybraliśmy się również do Trójmiasta i, tak jak w przypadku Malborka, była to wizyta podporządkowana historii. Zobaczyliśmy Muzeum II Wojny Światowej czy Westerplatte. Poza tym wspominane już rowery. Na szczęście tuż przy domku, który wynajmowaliśmy, można było wypożyczyć jednoślady, a szlaków rowerowych w okolicy wcale nie brakuje. Także z tej perspektywy pozwiedzaliśmy trochę Mierzeję Wiślaną. W każdym razie wyjazd oceniony na plus i być może kiedyś wrócimy w te okolice.