Co ma drabinka do bezpieczeństwa na jachcie?

Nie urodziłam się żeglarzem ale w jakimś momencie mojego życia spotkałam ludzi, którzy zarazili mnie swoją pasją do żagli i tak już zostało. Każde wakacje obowiązkowo spędzamy pod żaglami. Staramy się pływać poza sezonem bo wtedy jest luźniej taniej. Wybieramy zakątki świata, gdzie jeszcze nie byliśmy lub sprawdzone wody, w których bez reszty się zakochaliśmy. Jednak najciekawsze są zawsze wyprawy w nieznane.

Bezpiecznie na jachcie czyli kiedy rozłożyć drabinkę

drabinka jachtowa

Najbardziej niezwykłą wyprawą, w jakiej uczestniczyłam był rejs po Seszelach. Te malownicze wyspy z niezwykłą przyrodą i cudownymi mieszkańcami były dla nas jak odkrywanie nieznanych lądów. Do upałów musieliśmy się przyzwyczajać kilka dni. Bardziej wrażliwa część załogi miała nieco problemów z przystosowaniem się do specyficznego kołysania się katamaranu na wodzie, które różni się nieco od bujania łodzi jednokadłubowej. Dla osób cierpiących na chorobę morską może być to znacznie bardziej nieprzyjemne. Odległości pomiędzy poszczególnymi wyspami były różne ale przeloty nie trwały dłużej niż dwie doby. Szybko okazało się, że specyfika takiego rejsu jest nico inna niż rejsów na chłodniejszych wodach. Co prawda łatwiej sprzątało się pokład bo w taki upał wszystko szybko schło ale za to trudniej przechowywało się żywność. Spędzenie dwóch tygodni na stosunkowo niewielkiej powierzchni z jedenastoma innymi osobami wymaga odpowiedniego nastawienia i szeroko pojętej współpracy. Inaczej, wymarzone wakacje mogą zamienić się w istny koszmar. Dobrze jest również wiedzieć co nieco o sprzęcie znajdującym się na łódce, choćby o tratwie ratunkowej czy racach. Warto znać podstawowe komendy i funkcje najważniejszych lin. Przydaje się również umiejętność wykonania podstawowych węzłów, uruchamiania silnika zarówno w łodzi jak i w pontonie oraz wiedza na temat tego czemu służy drabinka jachtowa i dlaczego cała załoga nie powinna skakać z jachtu do wody nie upewniwszy się, że jest ona opuszczona i umożliwia bezpieczny powrót na jacht. Z kolei pozostawienie jej rozłożonej w czasie manewru podchodzenia do kei grozi jej wyłamaniem i uszkodzeniem jachtu. warto też wiedzieć, że stanie na drabince w czasie płynięcia jest niebezpieczne zarówno dla stojącego jak i reszty załogi, która ratując go będzie musiała wykonywać niebezpieczne manewry. 

W większości portów, do których zwijaliśmy nie było możliwości cumowania bezpośrednio przy kei i trzeba było zatrzymywać się na kotwicy. Zejście na ląd wiązało się z koniecznością wypłynięcia z jachtu pontonem. Jeżeli chcieliśmy zejść całą załogą trzeb było obrócić ze dwa trzy razy. W związku a tym znaczącą większość czasu spędzaliśmy wszyscy razem co dla wielu z nas było bardzo pouczającą lekcją z akceptacji i współpracy.