Na ratunek małżeństwu

Małżeństwo to piękny czas, wiążemy się z kimś na cale życie, składając przy tym obietnicę, jesteśmy szczęśliwi chcemy być z druga osobą. Jest wszystko idealnie 5, 10, 20 lat, aż w pewnym momencie zaczynają być konflikty. Zaczynamy się kłócić, nie zgadzamy się w pewnych kwestiach z druga osobą. Zaczyna to być uciążliwe. Patrzymy czasami na szczęśliwe starsze małżeństwa i zastanawia nas, co oni takiego robią, że tyle lat są szczęśliwi. Znacie pewnie sentencję „za naszych czasów jak coś się psuło to się naprawiało, a nie wyrzucało do kosza i kupowało nowe”. To również tyczy się związków.

Jak uratować związek?

terapia małżeńskaWzrost liczby rozwodów również świadczy o tym, ze ludzie nie naprawiają swojego związku, tylko go zazwyczaj kończą. Badania wskazują na to, że na trzy śluby przypada jeden rozwód. Większość rozwodów jest spowodowana nieodpowiedzialnym stosunkiem, to instytucji małżeństwa. Podaje się, ze kryzys zawsze powstaje w kilku etapach naszej relacji, przykładowo kiedy pojawia się pierwsze dziecko, kiedy zachorujemy, tracimy pracę, wyprowadzka dziecka z domu, przejście na emeryturę. Pary zaczynają mieć siebie dosyć, unikają siebie, współżycie zanika. Przestajemy rozmawiać, a niestety to jest najgorsze dla związku – brak rozmowy. W tedy, warto zrobić sobie rachunek sumienia i zastanowić się, czy chcemy być razem, czy łączy nas jeszcze uczucie, czy może się wypaliło. Jeżeli nadal chcemy być ze sobą, wtedy na pomocna może być terapia małżeńska. Terapia często wymaga pracy oraz poświeceń obu stron, jest jednak mniej wyczerpująca psychiczne niż rozstanie. Terapia może trwać od 4 miesięcy do 12 miesięcy, wszystko zależy od konfliktu, problemu oraz podłoża problemu. Bywa również i tak, że pary wychodzą pogodzone, patrzą na siebie inaczej wiedzą co jest najważniejsze, a bywa również tak, że taka terapia prowadzi do rozstania, bo małżonkowie, po prostu nie chcą się pogodzić, nie chcą sobie pomóc i wtedy najlepszym wyjściem będzie rozwód. Zawsze jednak warto pomyśleć, że się spróbowało. Idealną sytuacją jest taka u terapeuty, kiedy para ma dwóch terapeutów, najlepiej kobietę i mężczyznę, chociaż nie jest to wymagane.

Terapia to nie powód do wstydu, a wręcz do domy, że podjęliśmy decyzję o ratowaniu czegoś na czym nam zależy. Pamiętajmy, ze póki walczymy jesteśmy zwycięzcami, oczywiście bywa i tak, że terapia kończy się niepowodzeniem, ale to oznacza, że któraś osoba z pary nie chciała pójść na kompromis. Związek niestety składa się cały czas z kompromisów i szacunku do siebie.